Początek

Uważajmy na sieci rybackie !

Żeglarze, miałem dzisiaj przyjemność lub raczej wątpliwą przyjemność "zebrać" co nieco za zachowanie/niewiedzę niektórych naszych kolegów, w stosunku do sprzętu rybackiego na naszym Zalewie Wiślanym. 
O co chodzi... a chodzi o sieci rybackie, których ekipa z Suchacza i pewnie nie tylko, nie nadąża naprawiać. Mój rozmówca z rozżaleniem opowiadał mi, że w bieżącym roku 2018 - w lipcu i sierpniu zdarza się, że połowa z rozstawionych sieci rybackich, już po 24 godzinach jest uszkodzona. Szczegółowo opisywał mi różnice w uszkodzeniach spowodowanych motorówka czy przez skuter wodny a uszkodzeniami sieci "stworzonymi" wplątanym w sieć jachtem. Koszt 1 siatki to praca i około 1500 pln, Przy założeniu, że niszczymy świadomie czy nieświadomie nawet do połowy postawionych siatek.... wyobraźcie sobie co mogą czuć do nas rybacy. 
My się tu bawimy, oni z tego żyją.
Oczywiście nasuwa się myśl, że większość strat nie generują żeglarze związani z Zalewem "na stałe", ale raczej śródlądowi lub morscy goście, którzy nie są obeznani z typowym dla naszego akwenu oznakowaniem. W efekcie niewiedzy, wpadają w siatki.

Mój/nasz apel.... chcecie z podniesionym czołem podejść do "chłopaków" po świeżego leszcza lub sandacza?
.....czarterując, wypożyczając, żeglując z "obcymi", czy nawet mijając załogę ze śródlądzia ... przekazujmy wiedzę jak wygląda oznaczenie sieci. To bardzo proste - poniżej przypominam na obrazkach. Szkolmy wszystkich przyjezdnych i uświadamiajmy, unikając tym samym strat finansowych, nerwów i nieprzyjemności.
Druga sprawa... jeżeli robi się szaro.... żeglujmy farwaterem.
Trzecia sprawa... regaty - starajmy organizować regaty poza obszarem obstawionym sieciami, nie niszczmy cudzej własności!
Grzegorz Polak